Absolwenci ISP

Reżyser, menadżer, dyrektor, działacz organizacji pozarządowej, a może... przedsiębiorca? Kim dziś są absolwenci Instytutu Spraw Publicznych? Wielu z nich swoją karierę zawodową rozpoczęło jeszcze podczas studiów, a dziś zajmują kluczowe stanowiska w organizacjach zarówno polskich, jak i zagranicznych. Spełniają swoje pasje, realizują marzenia i wspominają czas spędzony w Instytucie. Co dały im studia w ISP? Kogo i co wspominają najchętniej i do czego przydała im się wiedza zdobyta na uczelni?

Poniżej przedstawiamy sylwetki wybranych absolwentów Instytutu Spraw Publicznych UJ, które nie tylko inspirują, ale także pokazują, jak wiele możliwości zawodowych, dają studia w naszym Instytucie.

Dr hab. Waldemar Raźniak, reżyser, aktor, wykładowca - absolwent ISP UJ

Reżyser, aktor. Obecnie prorektor Akademii Teatralnej w Warszawie. Ukończył reżyserię, zarządzanie kulturą oraz aktorstwo dramatyczne. Odbył staż reżyserski w Rosyjskiej Akademii Sztuki Teatralnej GITIS w Moskwie. W 2012r. otrzymał stypendium humanistycznego Univesidad Nacional Autonoma de Mexico. Zadebiutował w 2010 r. spektaklem "Wassa Żeleznowa" M. Gorkiego w Och-Teatrze, w obsadzie którego znaleźli się m.in. Krystyna Janda i Jerzy Trela. Jako aktor występował m.in. in. w filmach „Mniejsze zło” Janusza Morgensterna, „Mała Moskwa”, "80 milionów" i "Fotograf" Waldemara Krzystka.

Studia w Instytucie Spraw Publicznych UJ to dla mnie ….

Studia to zawsze nie tyle spotkania z jakimś mniej lub bardziej adekwatnym do rzeczywistości programem nauczania - w końcu nikt z nas nie wie co ostatecznie w życiu będzie robił - ile spotkania z ludźmi po prostu.

Dlaczego warto studiować w Instytucie Spraw Publicznych?

Nie potrafię powiedzieć, do czego przydały mi się studia w ISP UJ, poza tym, że stały integralną częścią mojego wykształcenia. Wiem jedno - nie boję się po nich tabelek, potrafię czasem coś policzyć, zanalizować, a nawet nakreślić jakąś strategię, co w zawodzie artystycznym może mieć - jak się okazało - pewne znaczenie.

Kto i co z czasów studiów wspominam najczęściej?

To, co zapamiętałem z początku studiów i do czego wracam pamięcią, to wykłady Lecha Witkowskiego z filozofii, Jana Widackiego z prawoznawstwa, Kazimierza Sowy z socjologii czy Krzysztofa Pleśniarowicza z językoznawstwa. Geografię mieliśmy z Moniką Smoleń, liczyliśmy całki u Klaudiusza Wójcika. Pamiętam mój pierwszy egzamin z antropologii kultury u nieodżałowanej Anny Lubeckiej, gdzie każdy akapit podręcznika Wojciecha Burszty czytałem po 3 razy, bo doprawdy nic z tego wtedy nie mogłem zrozumieć, no i jej doskonały wykład monograficzny, dzięki któremu dowiedziałem się w jakich okolicznościach należy czytać Manna. Myślę, że niemałe znaczenie miały wykłady z psychologii dr Mirskiego, po czym nastąpiło u mnie desinteressment na tyle duże, że ani statystyka, ani solidnie prowadzona rachunkowość nie były w stanie mnie z niego wytrącić. Dopiero Grażyna Prawelska-Skrzypek, na kameralnych seminariach magisterskich potrafiła udowodnić w praktyce coś, czego kompletnie się nie spodziewałem - że można połączyć pieczołowitość badań społecznych, czy analizę efektywności ekonomicznej z całym tym bagażem humanistycznym w który zostaliśmy wyposażeni na samym początku.

Zuza Komornicka, manager - absolwentka ISP UJ

Pracuje dla sektora biznesu oraz NGO. Manager do zadań specjalnych, trener, wykładowca, PR Manager. Lubi to co robi i twórczo się w tym spełnia. Działa z ludźmi i dla ludzi. Jej pasją jest realizacja szkoleń, projekty promocyjne, fundraisingowe i społeczne oraz dzielenie się wiedzą i doświadczeniem. Na swoim koncie ma zrealizowanych wiele warsztatów, innowacyjnych kampanii oraz autorskich akcji.

Studia w Instytucie Spraw Publicznych UJ to dla mnie ….

Wyjątkowi ludzie, niesamowita energia i kopalnia wiedzy, przez którą przeprowadzali nas wykładowcy. Wtajemniczając nas w rozmaite tematy, których nigdy nie znaleźlibyśmy w książce, entuzjastycznie zachęcali do odkrywania nowych obszarów, do kopania głębiej, doświadczania, a razie potrzeby wskazywali nam i byli dla nas światełkiem w tunelu.

Dlaczego warto studiować w Instytucie Spraw Publicznych?

To były naprawdę niezapomniane chwile. Studia były dla mnie jednym z najlepszych momentów w moim życiu. Nie tylko z tego względu, że mogłam rozwijać swoje pasje jak np. szeroko rozumiane działania w obszarze kultury czy praca na rzecz organizacji pozarządowych, ale głównie dlatego, że poznałam wielu wartościowych ludzi. Wiele mnie nauczyli, byli wsparciem, inspiracją i powodem do radości. Z wieloma osobami do dzisiaj utrzymuję kontakt, a czasem nawet wspólnie zrealizuję jakiś projekt. A żeby kultywować tradycje i podgrzewać relacje z ludźmi z roku, organizuję też cykliczne spotkania. Tak jak to miało miejsce zeszłego czerwca gdzie w 28-osobowym składzie, który zjechał z różnych stron świata, świętowaliśmy 10-lecie naszych obron.

Kto i co z czasów studiów wspominam najczęściej?

Mimo upływu 10 la, nadal często przywołuję w pamięci obronę pracy magisterskiej u Prof. Kazimierza Sowy. Rynek Główny 8, II piętro, spore pokłady stresu i uśmiech niezniszczalnej Pani Małgosi Lisowskiej z sekretariatu, która dodawała otuchy. Pamiętam to jak dziś. Tak jak i pamiętam wykłady u Prof. Widackiego z Prawa, zajęcia z Psychologii u przeuroczego Prof. Mirskiego czy egzamin z ekonometrii, który nie należał do moich najmocniejszych stron.